Premiera nowego projektu Radzimira Dębskiego. Anna Jurksztowicz publicznie wspiera syna
Radzimir Dębski, znany jako Jimek, to jeden z najbardziej cenionych polskich kompozytorów, dyrygentów i producentów muzycznych młodego pokolenia. Sławę przyniosła mu wygrana w międzynarodowym konkursie na remiks utworu „End of Time” Beyoncé, a później współpraca z takimi artystami jak Snoop Dogg, z którym kilkukrotnie miał okazję wystąpić na jednej scenie. Jego projekty, łączące muzykę klasyczną z nowoczesnymi brzmieniami, zdobywają uznanie zarówno w kraju, jak i za granicą.
12 czerwca Jimek zaprezentował swój najnowszy album „ETIUDY na pianino, sampler, orkiestrę i kolegów”. W przedsięwzięcie zaangażowani zostali znani przedstawiciele polskiej sceny hip-hopowej, w tym m.in. Pezet, O.S.T.R., Sokół, Bedoes i Łona. Kulminacją projektu ma być wrześniowy koncert „Historia Polskiego Hip-Hopu. Rozdział III Ostatni”.
Przedpremierowy odsłuch płyty odbył się w Hangar Row 7 na lotnisku Bemowo, a wśród gości nie zabrakło Anny Jurksztowicz. Piosenkarka nie kryła dumy z syna, dzieląc się swoimi wrażeniami w mediach społecznościowych:
„No i jestem już na zawsze przesiąknięta tą przepiękną muzyką, mądrymi tekstami, i wzruszającymi wykonaniami wybitnych raperów. Jeśli ktoś szuka komercji lub radiowej sieczki, to tutaj nie znajdzie. Nie ma też grama AI. Znajdziecie natomiast zaprogramowany sercem artystów album, którego koniecznie trzeba słuchać w całości, bo wtedy można najwięcej poczuć dobroczynnych skutków (na swój organizm). 12 września oni wszyscy zagrają tutaj koncert” – napisała na Instagramie.
Dumna z Jimka Anna Jurksztowicz „lajkuje” komentarz o niewspierających rodzicach
Pod postem Jurksztowicz pojawiło się wiele ciepłych, pozytywnych komentarzy. Internauci chwalili zarówno projekt Jimka, jak i relację matki z synem. Szczególną uwagę zwrócił jednak jeden komentarz, który wokalistka postanowiła nawet „polajkować”.
„Miło patrzeć, jak mama z synem są z siebie nawzajem dumni i się wspierają. Niektórzy rodzice powinni brać z tego przykład”.
Anna Jurksztowicz polubiła ten wpis, co natychmiast wywołało falę spekulacji. Wielu internautów uznało, że to subtelna aluzja do Krzesimira Dębskiego, który w przeszłości publicznie krytykował twórczość syna.
Piosenkarka i kompozytor od kilku lat pozostają w trakcie procesu rozwodowego.
Krzesimir Dębski wywołał aferę niepochlebną wypowiedzią o synu. Jurksztowicz wymowie zareagowała
Krzesimir Dębski, ceniony kompozytor i autor muzyki filmowej, telewizyjnej oraz teatralnej, wcześniej publicznie komentował karierę Radzimira. Mimo imponujących osiągnięć syna, nie zawsze wyrażał się o jego twórczości z entuzjazmem. W programie „PRZEmiana” w lipcu 2025 roku mówił:
„Można się cieszyć z tego, że znalazł swoje poletko. (…) Na pewno bym wolał, żeby pisał swoje utwory. A to jest troszeczkę łatwizna i świat dodawania bitów. Ja to robiłem, jak się wygłupiałem w filharmoniach (…). Robiłem to jako żart, a potem się okazało, że to jest teraz popularne i to jest prawdziwa jakaś sztuka wielka. Bardzo się dziwię”.
Z kolei w podcaście „Kayah zaprasza” na antenie RMF Classic, zapytany wprost, czy czuje dumę z dokonań syna, dodał:
„Oczywiście, bardzo się cieszę, że ma imię Radzimir i sobie radzi. Spełniło się to życzenie, które zawarłem w tym imieniu”.
Te wypowiedzi spotkały się z krytyką mocną krytyką ze strony internautów.
Choć Anna Jurksztowicz nie odniosła się bezpośrednio do słów byłego męża, jej reakcja na komentarz została przez wielu odebrana jako „wbicie szpilki” Krzesimirowi Dębskiemu.
Post on Instagram
- Krzesimir Dębski tłumaczy się po krytyce syna. „Wszystko zostało przekręcone”
- Natasza Urbańska i Janusz Józefowicz oficjalnie poinformowali. „Szanowni państwo”
- Jako pierwsza czeska wokalistka pobiła ten absolutny rekord. Cały kraj mówi tylko o Ewie Farnej
- Była jurorką podczas Eurowizji. To Anna Jurksztowicz powiedziała o Steczkowskiej


