Wyglądem przypomina zwykły pendrive, ale w tym przypadku, to nie wielkość ma znaczenie. Ili, bo tak nazywa się symultaniczny tłumacz cyfrowy, wchodzi na rynek już tego lata i napewno wyratuje nas w wielu niespodziewanych rozmowach z gośćmi z zagranicy. Wystarczy, że podczas konwersacji wciśniemy guzik, a po skończonej wymianie zdań, sprytne urzędzenie wszystko nam przetłumaczy!
Czytaj dalej:
- To największa plaża w Europie. Nie mieliście pojęcia o jej istnieniu
- Chcesz te wakacje spędzić nad Bałtykiem? W tym roku mało kto wejdzie do wody!
- Włochy, Francja i Wyspy Kanaryjskie na liście miejsc, których lepiej unikać w 2026 roku
- Hotel Gołębiewski w Pobierowie zaczyna sezon. 26 tysięcy złotych za tydzień nad Bałtykiem
- Pozwał biuro podróży, bo nad basenem nie było wolnych leżaków. Przełomowy wyrok