Demografia: mężczyźni dominują, ale różnica się zmniejsza
Zacznijmy od najprostszej proporcji. Z danych firmy archiwizującej historie kredytowe, na 10 osób z nieuregulowanymi zaległościami sześciu to mężczyźni, cztery to kobiety. Co jednak ważniejsze, mężczyźni odpowiadają za 68 procent całkowitej kwoty długu, podczas gdy kobiety za 32 procent. To różnica, która od lat utrzymuje się na zbliżonym poziomie.
Najliczniejszą grupą wiekową są dziś osoby w wieku 35–44 lat, a jest ich już prawie 686 tysięcy. To pokolenie, które zaciągało pierwsze poważne kredyty w okolicach 2015–2018 roku, weszło w spłaty hipoteki w okresie niskich stóp procentowych, a potem zostało wystawione na ich gwałtowne podwyżki w latach 2022–2023.
Najwyższe średnie zadłużenie ciąży jednak na osobach starszych. Pokolenie 45–54 lat, choć liczebnie mniejsze, ma najwyższe średnie zaległości na osobę i odpowiada za największą łączną kwotę długu. To grupa, w której obok kredytów mieszkaniowych pojawiają się często zobowiązania związane z prowadzeniem działalności gospodarczej, kosztami leczenia oraz wsparciem dorosłych już dzieci.
Lekki spadek dłużników odnotowano za to w dwóch przedziałach: 18–24 oraz 35–44 lata. To pierwszy od kilku lat sygnał, że młodsi Polacy ostrożniej podchodzą do pożyczek konsumpcyjnych, być może pod wpływem doświadczeń własnych rodziców z lat wysokich stóp procentowych.
Ile wynosi dług Polaków?
Drugi element portretu to struktura zadłużenia. Tu zaczyna się robić ciekawie, bo wbrew popularnemu wyobrażeniu długi Polaków to nie tylko kredyty bankowe.
Zobowiązania pozakredytowe, czyli rachunki za prąd, gaz, telewizję, czynsze, nieopłacone alimenty, kary za jazdę bez biletu, grzywny sądowe, długi wobec firm windykacyjnych, są dziś znacznie liczniejsze niż zaległości stricte kredytowe.
Fakty na temat naszych zadłużeń wyglądają następująco:
łączne zadłużenie gospodarstw domowych z tytułu wszystkich produktów kredytowych przekroczyło 807 miliardów złotych (dane BIK)
nieuregulowane w terminie zobowiązania kredytowe sięgają 37,3 miliarda złotych
udział zobowiązań opóźnionych w spłacie ponad 90 dni wynosi 5,1 procent — czyli mniej niż dwa lata temu, ale wciąż wyraźnie powyżej przedpandemicznego poziomu
poziom ukredytowienia Polaków, czyli odsetek dorosłych mających czynne zobowiązanie kredytowe, sięga 47,2 procent
Ponad pół miliona osób (20 procent ze wszystkich dłużników) ma jednocześnie zaległości kredytowe i pozakredytowe. Jak wskazuje Outloop, firma zajmująca się konsolidacją kredytową i partner dzisiejszego artykułu:
To grupa osób najbardziej narażona na wpadnięcie w spiralę zadłużenia. Problem nie ogranicza się u nich do jednego źródła i często wymaga rozmowy z kilkoma wierzycielami naraz.
Paradoks średniej: mniej dłużników, większe długi
To być może najważniejsza zmiana, jaką pokazują dane za 2025 rok. Liczba osób z nieuregulowanymi zaległościami w Polsce powoli spada. W skali roku ubyło ich kilkadziesiąt tysięcy. Jednocześnie średnia kwota długu rośnie.
Według rejestru długów, przeciętne przeterminowane zadłużenie na koniec listopada 2025 roku wynosiło 21 767 złotych, to o ponad 150 złotych więcej niż rok wcześniej. Z kolei uwzględniając zobowiązania kredytowe, ta liczba wynosi już blisko 33 tysięcy złotych.
Wniosek z obu raportów jest jednak ten sam. Z grupy dłużników wychodzą ci, którzy mieli zaległości stosunkowo niewielkie i dali sobie z nimi radę, często dzięki kolejnym podwyżkom wynagrodzeń. Pozostają osoby, których problemy są głębsze i kumulują się od kilku lat. Średnia rośnie, bo zostają w niej coraz trudniejsze przypadki.
Jak statystyczny Polak radzi sobie z długiem?
Spośród 11 procent Polaków, którzy w 2025 roku deklarowali spłatę długów, faktycznie udało się to tylko 5 procentom. Reszta przeniosła obietnicę na kolejny rok. Co czwarty konsument w ogóle nie planuje żadnych działań poprawiających jego sytuację finansową.
Część osób korzysta z mechanizmu wakacji kredytowych, część decyduje się na konsolidację kilku zobowiązań w jedno z niższą ratą. Rośnie też rola pośredników kredytowych, specjalizujących się w analizie sytuacji finansowej klienta i dopasowaniu konkretnego rozwiązania, od kredytów konsolidacyjnych po konsolidację chwilówek czy kredyty firmowe dla zadłużonych przedsiębiorców.
Konsultacja kredytowa z ekspertem, może pomóc odzyskać płynność finansową osobom prywatnymi firmom. Nie zmniejsza całkowitej kwoty długu, ale miesięczne opłaty wymagane do jego spłaty.
Jaką lekcję możemy wynieść z tych statystyk?
Portret statystycznego dłużnika 2026 roku jest dokładniejszy niż kiedykolwiek wcześniej. To 35–44-letni mężczyzna, najczęściej z Mazowsza lub Śląska, aktywny zawodowo, z zaległością na poziomie kilkudziesięciu tysięcy złotych, najprawdopodobniej z mieszanką długów bankowych i pozakredytowych.
Z drugiej strony tego obrazu jest jednak coś ważnego. Liczba dłużników maleje. Wakacje kredytowe, podwyżki płac i większa świadomość konsekwencji opóźnień zaczęły zmieniać sytuację u części osób. Polski problem zadłużenia z masowego coraz wyraźniej zmienia się w problem trudnych, długotrwałych przypadków, wymagających już nie tylko czasu, ale i konkretnych narzędzi finansowych: konsolidacji, restrukturyzacji, w skrajnych przypadkach upadłości konsumenckiej.
